Komu pomogła Vilcacora - 2007r.
|
Jedna litera Remedium na dolegliwości lekarza z dwiema specjalnościami okazała się vilcacora Janusz Szeluga, lat 60. Mieszka w Gdyni, na przepięknym osiedlu Fikakowo. Lekarz, doktor nauk medycznych. Dwie specjalizacje - psychiatria oraz medycyna tropikalna i morska. Już w latach 90., wtedy gdy vilcacora stawiała w Polsce pierwsze kroki, leczył się tym preparatem. I precyzyjnie wsłuchiwał się w reakcje swego organizmu po jej podaniu. |
|
Więcej…
|
|
|
To sensacja na skalę światową – uważają lekarze Przypadek pani Jadwigi Kolo z Siedlec, jeszcze do niedawna chorej na nowotwór trzustki, ma szansę przejść do annałów medycyny. Lekarze z Centrum Onkologii w Warszawie nie posiadają się ze zdumienia i z niedowierzaniem kiwają głowami. Już w ubiegłym roku, gdy w ciągu kilku miesięcy jej nowotwór zmniejszył się z ośmiu do dwóch centymetrów, uznano to za wielką sensację. Teraz, gdy w ogóle zniknął, wielu specjalistów nie może w to uwierzyć.
|
|
Więcej…
|
|
Pan Józef Majewski ma 75 lat. Mieszka w Przemkowie, niewielkim miasteczku nieopodal Głogowa. Sześć lat temu zdiagnozowano u niego rozległy nowotwór płuc. Po badaniach rak okazał się nieoperacyjny. Mimo że lekarze pocieszali i przekonywali, że może chemioterapia coś pomoże, rodzina wiedziała, iż taka diagnoza de facto oznacza wyrok. Nikt jednak nie chciał się poddawać. Pan Józef, choć bardzo osłabiony, powiedział, że walczyć będzie do końca. Że wypróbuje każdy możliwy środek. Na samym początku wybór padł na vilcacorę. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|